Przebieg zabawy taki sam jak powyżej. Uczestnicy mają również 5 sęk. na schowanie się. Muszą tak się schować, aby być niewidocznym dla prowadzącego, ale ze swojej kryjówki muszą go widzieć. Prowadzący podczas poszukiwania również nie może oddalić się od drzewa, ale co jakiś czas wykonuje nienaturalną czynność, którą powinni uczestnicy zauważyć ze swoich kryjówek i zapamiętać. Tych czynności jest 10 lub mniej w przypadku młodszej dziatwy. Ci którzy nie zostali znalezieni zbierają się w swoich drużynach i ustalają czynności, które zauważyli. Za każdą dobrze podaną czynność drużyna otrzymuje l pkt., również Ipkt. za każdego odnalezionego. Przejście linii frontu
Uczestnicy mają przejść fragment lasu do wyznaczonego miejsca tak, aby nie zostać zauważonym przez strażników umieszczonych pośrodku trasy.
Z uwagi na to, że uczestnicy poruszają się samodzielnie, przez co szczególnie młodsi mogą zbłądzić, należy wyznaczyć bardzo bezpieczny i charakterystyczny teren do tej zabawy. Bieg za gwizdkiem
Prowadzący oddala się od grupy i po minucie daje sygnał gwizdkiem, zdradzając miejsce swojego pobytu. Uczestnicy podążając za dźwiękiem starają się złapać prowadzącego. Każdy następny sygnał gwizdkiem dawany jest co 0,5 minuty. Wygrywa ten kto pierwszy znajdzie prowadzącego i go dotknie. Prowadzący może się cały czas przemieszczać.
Obserwator
Z kim mogę ćwiczyć z piłką?
A trakcyjność ćwiczeń, zabaw i gier piłką wynika z ogólnej dostępności, mogą w nich uczestniczyć ludzie w różnym wieku, o różnej sprawności ruchowej, można je zawsze dostosować do własnych możliwości i potrzeb, chętnie w zabawach z piłką uczestniczą również osoby niepełnosprawne, nie tylko pod względem ruchowym.
Pamiętam, że najbardziej ulubioną zabawką w okresie mojego dzieciństwa była piłka. Szczególnie zapamiętałem taką niebieską, błyszczącą, lekką i niezbyt twardą. Była to moja piłka „domowa” tak ją nazwałem, bo często bawiłem się nią, a nawet grałem, w pokoju.
Jeżeli byłem sam w domu, wymyślałem przeróżne sposoby toczenia piłki z omijaniem przeszkód ustawionych na dywanie, a także przeszkód naturalnych znajdujących się w pokoju, do których zaliczałem nogi od stołu, pufy, fotele. Najwięcej radości sprawiało mi wymyślanie coraz bardziej skomplikowanych przeszkód, jak również przetaczanie piłki tak, aby nie wypadła z wyznaczonej trasy. Lubiłem piłkę dlatego, że w niektórych ćwiczeniach była mi „posłuszna”, toczyła się tam, gdzie chciałem, odbijała od różnych przeszkód i wracała do mnie.
gry pomagaja w rozwoju dziecka
Przednie nogi leżały podwinięte jedna obok drugiej. Tylne były szeroko rozpostarte, a pomiędzy nimi, i na nich, z brzucha wylewała się masa grubych, sinych zwojów. Prabhdźot Kaur patrzyła wprost do wnętrza Śagufty, do jamy w kolorze bardzo dojrzałych, zimowych dźamunów. Wnętrzności wydobywały się na zewnątrz jakby wypychane jakąś siłą, i chociaż nie poruszały się, Prabhdźot Kaur miała wrażenie, że wciąż wynurzają się z tego ciała, wzbierając w tłustych kłębach. Droga pod tanga była czarna i wilgotna. Po drugiej stronie pojazdu, w takiej samej odległości od niego, w jakiej stała Prabhdźot Kaur, falował tłum mężczyzn, samych muzułmanów, jakoś udało się jej to rozpoznać, i to nie tylko po samych strojach, a przed nimi dostrzegła Daraka Alego. (więcej…)